Zapisz się na newsletter
Powrót

JAK PRZESTAĆ ZAZDROŚCIĆ KOLEŻANCE – SŁÓW KILKA O KOMPLEKSACH

30 września 2015

download

Szłam na spotkanie z klientką. Z wypełnionego przed spotkaniem kwestionariusza wynikało, że jest to osoba w wieku 25-30 lat, o silnym charakterze, w rozmiarze 36-38. W umówionym miejscu zobaczyłam wysoką, szczupłą i niezwykle urodziwą dziewczynę, która witając się ze mną, bardzo delikatnie i nieśmiało uścisnęła mi dłoń. W centrum handlowym spędziłyśmy prawie pięć godzin, czego efektem był zakup sporej ilości nowych ubrań, a także równie spora ilość wypowiedzianych słów, z których wynikało jednoznacznie, że mam do czynienia z osobą o ogromnych kompleksach. A te były moim zdaniem, niewspółmierne do jej uroku.

Po tym krótkim wstępie nie zamierzam płynnie przechodzić do twierdzenia, że powinnyśmy całkowicie porzucić kompleksy, ponieważ ich podłoże bywa niezwykle złożone i często jest głęboko zakorzenione w naszej psychice. Nie będę też udawać, że nowe ubrania rozwiążą nasze problemy, bo stąd krótka droga do zakupoholizmu, który tylko pogłębia zły stan. Twierdzę jednak, że powinnyśmy przyjrzeć się swoim kompleksom i zważyć, czy nie wynikają one jedynie z tego, że coś sobie wmówiłyśmy lub za bardzo przejmujemy się opinią „życzliwych”.

Pytając kobietę co w sobie lubi (to jedno z fundamentalnych pytań, które zadaje swoim klientkom) słyszę, że hmmmm… w sumie to…. eeeee….. no może włosy…. albo oczy…. A zadając to samo pytanie facetowi najpierw widzę wielki znak zapytania wymalowany na jego twarzy (że niby co ona ode mnie chce?), a potem 95% z nich wypala coś w rodzaju „Cały jestem zajebisty”. I bez względu na to czy to twierdzenie ma głębokie podstawy, by być prawdą czy jest częściowym zaklinaniem rzeczywistości, to jest moim zdaniem, podejściem najlepszym na świecie. Oczywiście warto znać swoje wady, by móc w miarę możliwości nad nimi pracować, ale na litość boską, nie bądźmy dla siebie tak okrutne!

Podczas moich warsztatów każda z pań mówi, co w sobie lubi. Pomijając fakt, że wypowiedź „Wszystko!” słyszę niezwykle rzadko, często wygląda to tak:

– Nie wiem co mam fajne. Ale na pewno mam strasznie mały tyłek.

– Co??? – odzywa się głos innej uczestniczki – Jak mały? Spójrz na mój. Wielki, że trudno się zmieścić w drzwiach.

– No nie żartuj – odpowiada tamta – Ile ja bym dała, by mieć takie krągłe pośladki i biodra jak Ty.

– A ja, by mieć taki drobny jak Twój.

I tak mogłabym cytować dyskusje na temat wielkości piersi, długości nóg, stopnia wcięcia w talii, koloru karnacji, grubości włosów itd.

Mówi się, że zawsze lepiej jest tam, gdzie nas nie ma i w kwestiach kobiecych sylwetek czy urody jest niestety podobnie. Podoba się nam zawsze to czego nie mamy. Koleżanka jest taka drobna, kuzynka ma piękny, duży biust, a sąsiadka ma drobne wcięcie w talii, więc nie musi zwężać jeansów, by w pasie nie odstawały. Znasz to? A czy nie lepiej byłoby zaakceptować fakt, że się od siebie różnimy i skupić na tym co każda ma w sobie wartego podkreślenia? Miło jest patrzeć rano na odbicie w lustrze i mówić do siebie „Fajna jestem!”. Wiem, że może to brzmieć jak motywacyjny bełkot, ale zaufaj mi. Jeśli sama będziesz myśleć na swój temat jedynie negatywnie (a za tym pójdzie błędny sposób ubioru, smętny sposób mówienia i poruszania się oraz brak motywacji do czegokolwiek), to mimo, że na początku otoczenie wcale nie będzie podzielać Twojego zdania, niestety w końcu Ci uwierzy.

Walczysz każdego dnia ze swoimi kompleksami i wciąż tę walkę przegrywasz? A może w ogóle nie masz kompleksów i stanowisz wciąż jeszcze spory fenomen na polskich ulicach?

autor: Basia Józefiak – stylistka

Może zainteresuje Cię również:

10 powodów by pójść na zakupy ze stylistką

Dojrzała moda, modna dojrzałość

Jeśli coś jest do wszystkiego , to jest do niczego

Komentarze:

3 komentarze na “JAK PRZESTAĆ ZAZDROŚCIĆ KOLEŻANCE – SŁÓW KILKA O KOMPLEKSACH”

  1. Vika Nova pisze:

    Świetny wpis! I ten tekst: “cały jestem zajebisty”, skąd ja to znam :) Mój mąż na odmianę mówi: ociekam zajebistością ;)
    Polskie kobiety są nafaszerowane kompleksami: są pienne, mądre, wykształcone, zaradne, a kompleksy wylewają się z nich w każdym geście czy słowie. Najbardziej widać to na emigracji, gdzie wykształcone kobiety, pełne gracji i doskonałej aparycji, znające świetnie obcy język, pracują poniżej swoich kompetencji, a wszystko przez kompleksy :(
    Smutne to niestety i prawdziwe…
    Ja lubię w sobie wszystko <3

    • admin pisze:

      @Vika Nova. Niezmiernie się cieszę, że lubisz w sobie wszystko, czyli tak jak Twój mąż “ociekasz zajebistością” (genialny tekst!). Mam jedną klientkę, która mieszka na stałe we Francji i z całą stanowczością twierdzi, że wbrew powszechnej opinii, Francuski nie ubierają się i nie są tak fantastyczne, jak się o nich mówi, za to Polki… cud miód :)

  2. Mis Catalina pisze:

    Fajny tekst… ja nie ‘ociekam zajebistością’ ale nie daję kompleksom zawładnąć moim życiem!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

PREZENT ŚWIĄTECZNY Czytaj więcej