Zapisz się na newsletter
Powrót

TYLKO UBRANIA CZY WŁASNY STYL… WYBÓR NALEŻY DO CIEBIE

10 sierpnia 2015

Wątek nr 1
Pomiędzy tym, co nosi zwykły Kowalski, a tzw. wysoką modą i wybiegiem, jest przepaść. Jednak nie jest ona aż tak ogromna jak może się pozornie wydawać. W dowcipny sposób ilustruje to fragment filmu “Diabeł ubiera się u Prady”, w którym redaktor naczelna modowego miesięcznika “Runway” Miranda Priestley komentuje ironiczną wypowiedź nowej asystentki “o tych (modowych) rzeczach”. Miranda obala wyobrażenie asystentki o tym, że dokonała osobistego wyboru tego, co ma na sobie, ponieważ kolor jej swetra jest odzwierciedleniem tego co wydarzyło się w poprzednich sezonach w świecie high fashion. I choć asystentka (z aspiracjami bycia dziennikarką) chce myśleć o sobie jako poważnej osobie, która nie zawraca sobie głowy ubraniami, a wręcz się od nich odcina, to tak naprawdę ma na sobie rzecz, która jest odzwierciedleniem pracy ogromnej liczby ludzi i wyborów dokonanych dla niej dużo, dużo wcześniej właśnie przez przemysł modowy.

Devil

Wątek nr 2
Moda jest słowem, który w ustach niektórych ludzi brzmi pejoratywnie. Ponadto ludzie zajmujący się modą niejednokrotnie szufladkowani są jako zadufani, dorabiający ideologię do rzeczywistości i co tu dużo mówić… niebyt bystrzy. Mam świadomość tego, że niestety cześć nie odbiega od tej definicji, ale absolutnie nie jest to żadną regułą. W związku z tym również fakt interesowania się tą tematyką na własny użytek nie jest czymś, co powinno nas w jakikolwiek sposób kategoryzować.

Łącząc powyższe wątki nie zamierzam przekonywać Was, że od dziś powinniście zacząć interesować się wybiegami. Chcę jedynie zauważyć, że kwestie mody nie są tak odległe, jak mogłoby się wielu osobom wydawać, a zainteresowanie swoim wizerunkiem nie jest czymś niewłaściwym, co z góry ustawi nas w jednym szeregu z celebrytami, którzy na każdym “iwencie” prześcigają się w prezentowaniu nowych stylizacji.

Wizerunek nasz powszedni
Wizerunek jest ważny nie tylko w sytuacjach służbowych. Dbałość o wygląd, bez względu na obrany styl, mówi o nas bez słów, a fakt że każdego dnia widujemy się z innymi ludźmi, którzy bez względu na tolerancyjne założenia, oceniają nas po wyglądzie, powinno dodatkowo stymulować nas do tej dbałości. Chodzi o to, by nasze szafy nie składały się tylko z rzeczy:
> wygodnych – mam na myśli ubrania, które kupujemy i zestawiamy z innymi uwzględniając jedynie wygodę i nie patrząc na to, jak w nich wyglądamy. Przykład? Koszula z krótkim rękawem do marynarki w upalny dzień. Nie!
> w nie najlepszym stanie – kupiliśmy je niedawno, więc żal wyrzucić. A to że widać np. zmechacenia i zniekształcony fason nie ma dla Ciebie znaczenia?
> nieprzemyślanych – kupujemy bezrefleksyjnie tylko po to, by mieć cokolwiek, a przecież powinniśmy sobie zadać pytanie “Czy te rzeczy mówią o mnie to co chcę, by ludzie o mnie myśleli?”. Twoja sprawa co chcesz ujawnić, ale czy Twoje ubrania są odzwierciedleniem tych wybranych informacji?

Masz wybór
Oczywiście dbałość o swoją garderobę nie jest kwestią żadnego obowiązku. Każdy z nas jako wolny człowiek decyduje, co jest dla niego w życiu najważniejsze i wybiera swoje priorytety. Jeśli ubranie nie jest wysoko na tej liście, nie ma problemu. Problem może się zacząć dopiero wtedy, gdy np. Beata zostanie oceniona na 10 lat starszą lub w grupie znajomych ktoś mówi “Przecież Adam od lat nie przejmuje się tym, że wygląda średniawo”. I jeśli ani Beata, ani Adam w takich sytuacjach się nie przejmą, to dalej problemu nie ma. Bo to ich wybór, do którego mają święte prawo. Jeśli jednak trochę ich to zaboli, to powinni mieć świadomość, że winny może być np. fakt zaniedbywania swojego wyglądu, a przecież czasem na prawdę niewiele trzeba, by zmienić coś na lepsze.

Pewnie część z Was pomyśli, że to o czym mówię, to jakieś oderwane od rzeczywistości zasady. Po co się spinać, lepiej żyć na luzie, ciuchy to tylko ciuchy itp. itd. Sądzę jednak, że dobry codzienny strój, nawet zupełnie luźny, ale przemyślany i zadbany, jest jak słuchanie muzyki, przeczytanie książki, zwiedzenie nowego miejsca, urządzenie sypialni czy wypróbowanie nowego przepisu kulinarnego. Da się bez tych rzeczy żyć, ale życie nabiera zupełnie innego smaku, gdy włączymy je do naszej codzienności. Z przemyślanym strojem włącznie.

Czy zdarzyło Wam się kiedyś zostać odebranym na podstawie wyglądu inaczej, niż byście tego chcieli i jeśli tak, to czy miało to dla Was znaczenie? Jak zareagowaliście i czy potem wprowadziliście jakieś zmiany w swoim wyglądzie? Podzielcie się ze mną swoimi doświadczeniami tu w komentarzu lub pisząc do mnie bezpośrednio.

autor: Basia Józefiak- stylistka

Może zainteresuje Cię również:

Jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego

Garderoba w pigułce

Dojrzała moda, modna dojrzałość

Komentarze:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

WARSZTATY ONLINE ZA 39 ZŁ!!! Czytaj więcej