Zapisz się na newsletter
Powrót

WSZYSTKO CO MUSISZ WIEDZIEĆ O ZAKUPACH W TRAKCIE WYPRZEDAŻY

29 lipca 2015

 

 Sale-sign

Wyprzedaże… ten magiczny czas kiedy większość z nas w niewyjaśniony sposób traci głowę, a w raz z nią sporą zawartość portfela. Coraz częściej słyszymy ostrzeżenia i czytamy porady, jak się przed tym całym wariactwem uchronić, ale chyba wciąż nie docierają one do nas zbyt wyraźnie, byśmy gremialnie wyciągnęli z nich wnioski. Co gorsza, nie wyciągamy wniosków nawet z własnych złych doświadczeń. Postanowiłam dorzucić swoje trzy grosze do tematu robienia zakupów na wyprzedażach, czego efektem jest kilka poniższych porad, jak nie zginąć w gąszczu czerwonych metek i nie być zmuszonym w okolicach połowy sierpnia do ogłoszenia upadłości majątkowej. Tekst oparty jest na autentycznych historiach moich, moich klientek, mojej rodziny i znajomych, a ich podobieństwo do Twoich doświadczeń, drogi Czytelniku, jest w pełni zamierzone.

1. Zdrowy rozsądek górą

Planując w najbliższym czasie zakupy, skupmy się na kwestii jakości. Napisano już chyba wszystko na temat tkanin i wykonania ubrań w sieciówkach z czego przytłaczająca część, to szczera prawda. Żeby była jasność, nie chcę całkowicie odradzać robienia zakupów w tego typu sklepach, jednak ważne jest, byśmy zwracali uwagę na skład materiałów czy sposób odszycia, ponieważ niektóre rzeczy nie są warte nawet 30 zł, na które zostały przecenione. Może się niestety okazać, że minimalna krzywizna wynikająca z nieprawidłowego zszycia bluzki po 2-3 praniach wyciągnie się jeszcze bardziej i straci kształt uniemożliwiając jej noszenie po bardzo krótkim czasie użytkowania. Przeliczając zatem cenę tej bluzki na wielokrotność jej założenia może się okazać, że lepszą inwestycją byłby zakup przecenionej na 300 zł bluzki od polskiego projektanta, który zadbał o dobry materiał oraz jakość szycia, ponieważ ta rzecz służyć nam będzie zdecydowanie częściej i co ważniejsze, dłużej. Oczywiście tak jak w sieciówce są też produkty dobrej jakości, tak i wśród projektantów zdarzają się śliwki robaczywki. Nie kupujmy zatem szybko i zachłannie, zatrzymajmy się nad każdą rzeczą, rozważając jej jakość, bez względu na to gdzie dokonujemy zakupu.

2. Wiem co mam

Bardzo mocno polecam, aby przed wypadem na zakupy uporządkować swoją obecną garderobę. Nie powinny znajdować się w niej rzeczy w niewłaściwym rozmiarze oraz kroju nieodpowiednim dla naszej sylwetki, rzeczy wymagające poprawek, zniszczone, ani te, których z różnych powodów nie nosiłyśmy przez ok. 2 lata. Wszystkie ww. powinny znaleźć się w osobnym miejscu w szafie lub w ogóle zniknąć z naszych domów. Dzięki temu w garderobie mamy tylko to, co do nas pasuje i co najważniejsze, mamy możliwość ogarnąć ją pamięcią. Nie raz spotkałam się z zaskoczeniem klientki „zapomniałam, że to mam”. Jeśli szafa jest przepełniona, to marne szanse na to, byśmy efektywnie kształtowali swój wizerunek. Zatem zanim wybierzesz się na zakupy, zastanów się co masz w swojej szafie i czego ewentualnie w niej brakuje.

3. Lista rzecz święta

Specjaliści od rozgryzania sztuczek marketingowych zalecają zakupy w supermarkecie z uprzednio przygotowaną listą, tak by uniknąć spontanicznego kupowania produktów, które nie są niezbędne. Jestem zwolenniczką tej zasady również w kwestii zakupu nowych ubrań i dodatków. Porządkując szafę uda nam się dostrzec, co nadaje się do wymiany oraz co warto byłoby dokupić, by nieco zmienić/kontynuować (*niepotrzebne skreślić) wybrany przez nas styl. Na mojej liście w tym sezonie znajdują się m.in. sukienka midi z oryginalnym nadrukiem oraz koszula w stylu militarnym lub jeansowa. Jeśli pozwolę sobie na spontaniczność, to najwyżej w stosunku do rzeczy, które będą mocno odmienne od tych, które już mam w swojej garderobie i wniosą do niej coś nowego. Nie dam się zwieść metkom z napisem SALE, czy „trzecia rzecz gratis”, ponieważ zdaję sobie sprawę z tego, że jest to jeden ze sposobów omamiania klientów, przez co kupujemy rzeczy, których wcale nie musielibyśmy mieć. Zawsze zanim podejdę do kasy zadaję sobie pytanie, czy na pewno ta rzecz jest mi potrzebna i co moja garderoba dzięki niej zyska. Nie chodzi o ilość, ale o jakość i przejrzystość naszej garderoby, które są ważniejsze niż najlepsze nawet okazje cenowe. Pani przy kasie mówi do mnie “Jeśli dobierze Pani do tej bluzki jeszcze jedną, to trzecią będzie Pani miała gratis”, na co słyszy ode mnie “Dziękuję, ale nie potrzebuję”. Zaskoczona mina Pani… bezcenna. Chyba że naprawdę potrzebujecie tych trzech rzeczy. Ale skoro podeszłyście do kasy z jedną, to prawdopodobnie druga i trzecia nie były palącą potrzebą.

4. Żadnych kompromisów

Jeśli zaplanowałam zakup konkretnej rzeczy, to będę szukać tak długo, aż znajdę taką, która całkowicie spełni moje wymagania. Nie idę na kompromisy. W ten sposób od prawie roku szukam dużej, sztywnej, skórzanej torby, z okrągłą podstawą, w kolorze pudrowego różu i choć w międzyczasie znalazłam niejedną, która częściowo pokrywała się z ww. wymienionymi cechami, to jednak żadna nie była dokładnie taką jakiej szukam. Wiem, że jeśli bym uległa, po jakimś czasie zaczęłabym się rozglądać za taką, która miałaby wszystkie wymarzone cechy i tak metoda prób i błędów stałaby się niezwykle kosztowna. Zatem w poszukiwaniach nie ustaję. Wiem, że gdzieś moja wymarzona torba być musi.

5. Od każdej reguły są wyjątki

Oczywiście nie chcę tym tekstem namawiać do absolutnie rygorystycznego przestrzegania założeń, bez pozwalania sobie na drobne odstępstwa. Sądzę jednak, że wyjątki pozostaną wyjątkami. Nie oszukujmy się w tych kwestiach, bo przecież w ten sposób działamy przeciwko sobie. Jeśli chcemy kupić coś ciut gorszej jakości, ponieważ jest np. bardzo oryginalne lub jeśli wpadło nam w oko coś, czego nie mieliśmy na liście, ale olśni nas w sklepie, kupmy to. Warunkiem jest jednak to, by zdarzało się to niezwykle rzadko i byśmy mieli pewność, że dana rzecz pasuje do co najmniej 2-3 innych, które już mamy w swojej garderobie. W przeciwnym wypadku zmuszeni będziemy do zakupu do niej kolejnych rzeczy lub zalegnie ona w szafie na zawsze.

6. Nie popełnia błędów ten, kto nic nie robi

Na koniec dodam dwa słowa uniwersalnej prawdy. Wszyscy popełniamy błędy, ja również. Najistotniejsze jest jednak to, by nauczyć się te błędy naprawiać. To znaczy, że jeśli w krótkim czasie po zakupie zorientujemy się, że jednak nie mamy do czego założyć szałowej marynarki w różowe słonie, to jeśli jest jeszcze taka możliwość, odnieśmy ją do sklepu. Jeśli boska torebka z cudnego poliamidu po kilku tygodniach użytkowania zacznie dostawać nieestetycznych pęknięć, to albo ją reklamujmy albo zastanówmy się następnym razem czy nie lepiej wydać większą kwotę na torebkę ze skóry licowej, której trwałość będzie zdecydowanie lepsza.

Jeśli większość argumentów nie przekonała Was z punktu widzenia kształtowania spójnej i dobrej jakościowo garderoby, to niech przekona Was fakt, że trzymając się powyższych zasad zdecydowanie efektywniej wydajemy pieniądze. Czy mniej, to zależy już tylko od indywidualnych potrzeb, ale z całą pewnością każda złotówka wydana będzie zdecydowanie bardziej sensownie.

Zatem trzymam kciuki za udane i rozsądne, wyprzedażowe łowy. Jeśli pod wpływem moich rad kupisz coś, co będzie przemyślane i idealnie zgra się z resztą Twojej garderoby, daj znać tu w komentarzu lub napisz do mnie bezpośrednio. Możesz też zrobić zdjęcie i na facebooku czy instagramie oznaczyć hastagiem #twojapesastylizacje. Z ogromną przyjemnością zerknę na to, co udało Ci się upolować. Trzymam kciuki!

 

Baner na blog

 

Może zainteresuje Cię również:

Garderoba w pigułce

7 rad dla mężczyzny, jak niewielkim wysiłkiem wyglądać lepiej

Jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego

 

Kategorie wpisu: zakupy
Komentarze:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

WARSZTATY STYLIZACJI Czytaj więcej